Dziś urządzenia hybrydowe pojawiają się w zasadzie wszędzie. Każdy szanujący się producent laptopów ma albo zaraz będzie mieć w swojej ofercie maszynę hybrydową. Ale czym właściwie są notebooki hybrydowe i jak zdobyły popularność, którą cieszą się dziś?

Jeszcze kilka lat temu sprawa była jasna: komputer stacjonarny, notebook, telefon, konsola. Każde z tych urządzeń było czymś innym, każde miało swoje własne zastosowania. Urządzeń pośrednich w zasadzie nie było. Owszem, istniały tak zwane palmfony, ale stanowiły raczej niszę niż powszechnie używane urządzenia. Wszystko zmieniło się wraz z początkiem mobilnego boomu. Najpierw, po premierze iPhone’a w 2007 roku, rynek zalały smartfony. Ich bogate możliwości były pierwszą oznaką, że przyszłość należy do urządzeń ultramobilnych.

W 2010 roku Apple zaprezentowało pierwszego iPada. Tak rozpoczął się triumfalny pochód tabletów, który trwa do dziś. Ludzie nagle pokochali ekrany dotykowe, a obsługa palcami stała się uważana za wygodną i łatwą. Rynek został więc zalany tabletami, głównie usiłującymi kopiować iPada, niedrogimi maszynami na systemie Android. Tablety pojawiły się w mediach, w prasie, w marketach, a nawet na mównicy sejmowej. Prostota obsługi tych urządzeń była motorem napędowym ich sukcesu. Bo jeśli nawet znany z niewielkiej kompatybilności ze współczesnym światem polityk potrafi coś obsłużyć, to kto miałby sobie nie dać rady?

Tablety nie były jednak doskonałe. Konieczny był kolejny krok. Pewnego dnia w Asusie ktoś wszedł do biura i powiedział „jakie te tablety byłyby fajne, gdyby tylko miały klawiaturę gdy chce się cokolwiek napisać”. Ktoś inny uznał, że to wcale niegłupia myśl. Inżynierowie siedli, pomyśleli, i tak powstał Asus Transformer.

No cóż, nie mogę ręczyć za to, że powyższy akapit opisuje prawdziwą historię, ale faktem jest, że to właśnie sukces rynkowy Asusa Transformer uruchomił lawinę maszyn z odłączaną klawiaturą. Idea była prosta: tablet, z którego czasem możemy zrobić laptopa. Czyli tablet hybrydowy.

W 2012 roku Microsoft nareszcie pokazał swój nowy system operacyjny, o którym od dawna było wiadomo, że będzie przyjazny urządzeniom ultramobilnym. Pomijając ocenę Windows 8 z punktu widzenia użytkownika tradycyjnego laptopa lub komputera PC, a patrząc tylko przez pryzmat tabletów, jest do bardzo funkcjonalny i dobrze pomyślany system. Wraz z pojawieniem się Windows 8 na rynek trafiło też wiele urządzeń opracowanych właśnie do współpracy z kafelkami. Przykładem takiego hybrydowego urządzenia jest Lenovo ThinkPad Helix.

Przez całe lata używaliśmy notebooków; komputerów przenośnych, których faktyczna mobilność nieraz była raczej dyskusyjna. Wielu użytkowników korzystało z nich w sposób, który nie był szczególnie zgodny z tym do czego zostały zaprojektowane. Tradycyjny laptop nie jest bowiem urządzeniem, które dobrze sprawdzi się przy używaniu z łózka lub leżąc z kanapy. Tablet natomiast jak najbardziej. Ten ma jednak pewną wadę; jeśli chcemy wprowadzić dłuższy tekst, dotykowa klawiatura nie zachwyci ergonomią i prawdopodobnie porzucimy ten pomysł. I wtedy pojawia się myśl o normalnej, tradycyjnej klawiaturze. Możliwość odłączania tego, nie zawsze koniecznego, modułu okazuje się być rzeczą, która niesamowicie wpłynęła na to jak używamy codziennej elektroniki.

I tu zaczyna się współczesny etap rozwoju komputerów osobistych. Czy raczej „bardziej osobistych niż dotąd”. Bo czy przez ten swoisty mariaż tabletów i notebooków komputer nie stał się urządzeniem, które jeszcze chętnie zabieramy ze sobą? Nasze komputery są więc z nami częściej, częściej też z nich korzystamy. Urządzenia hybrydowe nieraz towarzyszą nam więc od rana aż do późnego wieczora. Sprawdzamy na nich pocztę, korzystamy z komunikatorów, gramy w gry lub czytamy książki. Wygoda użytkowania to w przypadku maszyn hybrydowych sprawa kluczowa. I właśnie tą cechą podbijają rynek.

Dużą rolę do odegrania, jeśli chodzi o popularyzację maszyn hybrydowych, ma system Windows 8. Nie każdemu użytkownikowi wystarczy Android. Owszem, to wspaniałe środowisko dla smartfonów czy tabletów, z tym, że raczej do codziennych, prostych czynności, multimediów oraz rozrywki. Jednak zastosowania w biznesie wciąż nie są jego mocną stroną. Za to w przypadku Windows 8 sytuacja ma się zdecydowanie lepiej. Aplikacje znane z wcześniejszych wersji systemu Widnows zwykle działają bez problemu, część z nich ma nawet swoje wersje bardziej przystosowane do ekranów dotykowych. I tu Windows 8 może zabłysnąć na tle innych mobilnych systemów. Celowo nie wspominam o iOS, gdyż jak dotąd nie ma hybrydowego iPada. Czy będzie? Myślę, że kiedyś tak.

Jaka przyszłość czeka laptopy hybrydowe? Ciężko wyrokować. Rynek IT rządzi się nieraz dosyć pokrętną logiką. Netbooki, które kiedyś szturmem zdobyły rynek, dziś praktycznie nie istnieją, a wszyscy wielcy producenci w branży wycofali się z ich wytwarzania. Czy podobny los spotka urządzenia hybrydowe? Nie sądzę. Producenci prześcigają się w pomysłach na coraz ciekawsze urządzenia, a procesorowy gigant, Intel, już wkrótce wypuści nowe procesory Silvermont, które wniosą do tabletów znacznie większą wydajność niż oferowana przez dotychczasowe jednostki. Można więc spodziewać się, że urządzenia hybrydowe będą z nami długo, a ich rozwój będzie trwał … aż ktoś (czyt. któryś z gigantów branży) nie wymyśli czegoś nowego, bardziej użytecznego i wygodnego.

Tak to właśnie zwykle bywa, że jedne urządzenia zostają zastąpione przez inne. I chociaż sama technologia często nie zmienia się drastycznie, to sposób w jaki z niej korzystamy już tak. Dziesięć lat temu mało kto pracował na laptopie. Dziś komputer stacjonarny staje się niszowym urządzeniem, nieco nostalgicznym reliktem przeszłości. Nawet tradycyjne laptopy, zdaniem wielu, trącą już myszką. Za kolejne dziesięć lat pewnie będziemy traktowali urządzenia hybrydowe jako „taki fajny gadżet sprzed paru lat”. Taki już urok technologii.

Autorem tego wpisu gościnnego jest Krzysztof Bogacki, redaktor serwisu lab.kuzniewski.pl